Jesteśmy żarliwymi zabójcami rzeczywistości. Przeobrażamy się. Kolejne chimery są coraz bardziej pośredniczące. Wszystko zaczyna się od nowa, jeszcze noc rozpoznać zakazaną i dni płonne, po czym uczynić wszystko, by jedno drugiemu mogło dorównać. Droga urzekającego niepodobieństwa i jednocześnie najwyższy stopień zrozumienia. Bezustanne zmaganie z nienasyceniem. I tylko oczy, tylko one mogą jeszcze powiedzieć. Wiersz jest spełnioną miłością pragnienia, które pozostaje pragnieniem. Rene Char - Wspólna obecność