Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2026

Koronka

  Latam w nocy słów, której nauczyłeś mnie przyjmować. Wystarczy, oczy zmrużyć i małe światło pod powieką zostawić, by wydarzało się co wolisz: sama sobie w pamięci powtarzam widoki, za Twoim słowem malującym niebo i coraz znaczniejsze słowa. Wszystkie myśli oddają pokłony, dzień drapie podniebienie, skałę podwodną obmywa powiernikowi łzy nosi, póty dzban nie pęknie, stałeś po drugiej stronie, teraz strona jedna, następną zapiszę, w margines trochę milczenia ułożę, ni esprzedawalnwej wdzięczności jeśli umierasz znaczy kochasz.

Kto, kim

 Josif Brodski [...] z biegiem lat wraca mi słuch, co poprzednio znikał pośród milczenia. Nie ważne kto, kim jest i był, że żywy dobywa na światło, błyszczące jej oczy, ziemi, rękami wody obmyły rany, zaklęte w ptakach słowa, dały muzykę, Pieśń nad pieśniami od bogów, rozwiane wśród skrzydeł, którymi wznosisz się co rano z obłoków snów pamiętanych, niedostępnych nikomu. Kim jesteś, zapytało życie, kim jesteś światłości, która złoci połoniny, wody srebrzy i listowiem poruszy, w burzy schroni, blaskiem niebo otworzy, do snu utuli, łzy wyzbiera z policzków i otworzy oczy. 

Hope

  Sierpniem w obłokach wysyłam słowa, znikają w sobie kontury krzeseł i ramion, zlewają się blaskiem podłogi i stoły, gdzie pulsują głosy, wystrzelone jak z procy, otulają pierzyną tęsknoty W pamięci swojej, własnym ciałem zaszyłam rozłąkę, już dosyć, trzeba wstać, trzeba iść, rozpuścić w wodach śpiew Syreni, deszcz gdy jest wielki, na parapecie pląsa, szyby maluje najpierwszy. Jasność wziera i znikąd:  *"– Choć głos ci się zgrubił, już z dawien dawna od surowej mowy" Nadzieja się rodzi.  Gdy szepty staną naprzeciw siebie, niekończąca się tkanina  zasłony zedrze, z każdą minutą  "tak" i "nie" pojednania szukają, podejmując drogę nocy żaru, zieleni drzew i nieba i niczego nie chcą zasłonić cieniem niewysłowionego, z ruin przeszłości przechodzą w łąki kwietne, by pragnienie zaspokoić. Pachniało mi dziś Tobą. *Brodski w przekładzie Wirpsza

Time machine

    flora cash - time machine THE FULL STORY (2017) is a short film by Daisy Jacobs.

Uroszczenia

  Nocą pojawiają się uroszczenia, które nie zdążyły zasnąć, na samiutkim końcu drogi dyluwialnej, biegnę ja przepasana trzosem z laską cyprysową w dłoni. Przedłuża się chłodna kropla na moim czole, która zbacza z wędrujących myśli, sprzyja ożywionym rysom, wyoranym  w odpowiedzi, białe milczy wapno ścian w całości dla wzroku innych, szamocze się w szkarłacie i purpurą dostyga w progach dnia, ulega przemianie, od lat śpiewana z ust kochanków, Pieśń. U źródeł zarania, pył z wody, światło z sufitu. 

Fraktale

Każda Twoja litera odradza się w pragnienie zmylenia losu z pomocą nadziei nie słuchaj tej złości, ale pamiętaj, że była moją niezgodą na te niemożebne które rozrywa od środka, kiedy słowa chcą się wydostać, gdzie pochyliło się serce.  Nauczyłam się wszystkich dni Twojej twarzy, nie znajduję upodobania w utracie. Krawędzie burzy rozjaśniają chwilami Ciebie, pochylonego w ufność. Scałowałeś mgłę z mych oczu,  skrzącą, marną i raptowną, wyczekując powrotu żaru milczenia,  słuchasz jak mijają godziny w bezmiernej luce, przez wszystko porzucone, w niej słowa, które nie chciały zginąć. 

Implicite

Dobre myśli, jak zwierzęta można oswoić. Codzienny szron z nich wyoddychać rozpuścić jak włosy splecione stanąć na przeciw i czekać przejrzystości Twych pragnień i oczu, każde słowo... Ileż mi czekać było, i tak, już, już słyszę szelest listu, odwzajemnienia, bezmiaru, pierwotności. Jeszcze mi bądź, jeszcze mi się zdarzaj. Czy wiesz, że Heidegger pisał  wiersze?