Mży nad rzeką, w cieple skraplają się mgły na pajęczynach pozostawionych jesieni, w porannym pejzażu wilgoci z pół sąsiednich wymieniają świergoty ukryte ptaki. Znowu szukam na mapie rzeki, którą życzyłaś mi siły w moje urodziny. Zastanawiałam się wtedy, czy warta jestem, założyłam jedwabną w serduszka sukienkę, ale to chyba jednak kwiateczki, nic to, na czas, kiedy On prowadzi mnie za rękę, przysiada na gołym ramieniu i zaczyna gęsto krzyczeć niemożebnie okrągłe litery, bym pisała słowa. I nie Wiem czy już, czy powrócę wieczorem, nie mieszczę się w sobie. Wróciłam, w tej samej chwili, gdy pomyślałam o intensywnym towarzysko wieczorze z dala od Ciebie.
Mży nad rzeką, w cieple skraplają się mgły na pajęczynach pozostawionych jesieni, w porannym pejzażu wilgoci z pół sąsiednich wymieniają świergoty ukryte ptaki. Znowu szukam na mapie rzeki, którą życzyłaś mi siły w moje urodziny. Zastanawiałam się wtedy, czy warta jestem, założyłam jedwabną w serduszka sukienkę, ale to chyba jednak kwiateczki, nic to, na czas, kiedy On prowadzi mnie za rękę, przysiada na gołym ramieniu i zaczyna gęsto krzyczeć niemożebnie okrągłe litery, bym pisała słowa. I nie Wiem czy już, czy powrócę wieczorem, nie mieszczę się w sobie. Wróciłam, w tej samej chwili, gdy pomyślałam o intensywnym towarzysko wieczorze z dala od Ciebie.

Pisz słowa, jak najwięcej słów. Ładne to.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)
Napisałaś, jakbyś wiedziała 😊 Dziękuję
OdpowiedzUsuń„Prześwit” kojarzy mi się z takim momentem, kiedy nagle coś, co wcześniej było niewyraźne albo trudne do nazwania, staje się trochę bardziej widoczne. Lubię takie teksty, które nie próbują wszystkiego dopowiedzieć do końca, tylko zostawiają czytelnikowi trochę przestrzeni na własne skojarzenia. Tutaj właśnie ta niedopowiedziana część wydaje mi się równie ważna jak same słowa.
OdpowiedzUsuńPrześwit może być czymś mało widocznym, rzeczywiście. Przedświt z resztą też, nawet ważniejszy, zapisują się sny we wgłębieniach poduszki.
OdpowiedzUsuń