Tę małą kroplę, to absurdalne, tak, wyciskasz na policzek i za chwilę się śmiejesz w sobie, że znowu próbujesz użalać się nad sobą. Miało zwiastować usłonecznienie i znowu grzebię w słowach, jakbyś rozumiała, że co piąte mogłoby być moje, a co trzecie żartem, na początku cokolwiek, ale pamiętaj, ważne w pisaniu jest pierwsze zdanie, jeśli je znajduję, to już samo się pisze, nieżyjący mistrz słowa, Pan Wiesław, by Ci to pięknie wytłumaczył, on potrafił pójść na pięterko i nieraz cały dzień czekać na te pierwsze zdanie. I ja czekam i wystarczy coś co jest inne niż przed chwilą i piszę. Jak teraz, o niczym. Nie lubię przeklinać na koniec, więc zgrabnie postaram się wybrnąć z tego, że czasem myśl jest ulotna i by ją złapać, trzeba być w moim życiu.
Tę małą kroplę, to absurdalne, tak, wyciskasz na policzek i za chwilę się śmiejesz w sobie, że znowu próbujesz użalać się nad sobą. Miało zwiastować usłonecznienie i znowu grzebię w słowach, jakbyś rozumiała, że co piąte mogłoby być moje, a co trzecie żartem, na początku cokolwiek, ale pamiętaj, ważne w pisaniu jest pierwsze zdanie, jeśli je znajduję, to już samo się pisze, nieżyjący mistrz słowa, Pan Wiesław, by Ci to pięknie wytłumaczył, on potrafił pójść na pięterko i nieraz cały dzień czekać na te pierwsze zdanie. I ja czekam i wystarczy coś co jest inne niż przed chwilą i piszę. Jak teraz, o niczym. Nie lubię przeklinać na koniec, więc zgrabnie postaram się wybrnąć z tego, że czasem myśl jest ulotna i by ją złapać, trzeba być w moim życiu.

Komentarze
Prześlij komentarz