Istniała nim wypowiedziałam, nie przestaje nawet wtedy, gdy leży samotnie na brzegu biurka, łóżka, zostaje na noc. Blisko Twojej leżała, tylko w innym życiu i nie odległość nas dzieliła, my mnożyliśmy związki rozminięte, przerywane słowa niepamięci i sypiamy razem, nawet kołdry mamy we mgle, a poduszki pełne oddechu tęsknego, który zasypia z nami. Nie znam tej ławki, gdzie kot chłosta wibrysami nogi, tej alejki pełnej młodych drzewek i popisów rolkarzy w ustach zwijających język, na jeszcze jedną sylabę wibrujący koniuszek na podniebieniu, prący powietrze o zęby, grając jak na klawiszach imię tego, który dogoni.
Istniała nim wypowiedziałam, nie przestaje nawet wtedy, gdy leży samotnie na brzegu biurka, łóżka, zostaje na noc. Blisko Twojej leżała, tylko w innym życiu i nie odległość nas dzieliła, my mnożyliśmy związki rozminięte, przerywane słowa niepamięci i sypiamy razem, nawet kołdry mamy we mgle, a poduszki pełne oddechu tęsknego, który zasypia z nami. Nie znam tej ławki, gdzie kot chłosta wibrysami nogi, tej alejki pełnej młodych drzewek i popisów rolkarzy w ustach zwijających język, na jeszcze jedną sylabę wibrujący koniuszek na podniebieniu, prący powietrze o zęby, grając jak na klawiszach imię tego, który dogoni.

Komentarze
Prześlij komentarz