Nie ważyło wiele, tylko że to, co ważne, nie waży wiele, zupełnie jak to, co nieważne - dlatego tak łatwo pomylić jedno z drugim, poplątać...
Karpowicz
I nie, nie zgromadziłam kolekcji książek Karpowicza, ale na pewno we mnie został język, a wraz z SOŃKA, dotykałam magii, rozwijałam inteligencję emocjonalną, mieszkałam gdzieś wysoko ponad, ponad tym wszystkim. I mimo tego, że fabułę niebardzo pamiętam, to melodię słów na pewno.
Kędy wieje, tam chodzi, nie pyta o pozwolenie, zabiera. Każdemu inaczej.

Zatrzymała mnie myśl o tym, jak bardzo dom potrafi być czymś więcej niż tylko miejscem, w którym mieszkamy. Niektóre wnętrza czy nawet stare, trochę zaniedbane budynki mają w sobie atmosferę, której nie da się odtworzyć nowym meblem czy idealnym remontem. Czasem właśnie ślady poprzednich mieszkańców sprawiają, że dane miejsce zaczyna mieć własną historię.
OdpowiedzUsuń