Była niezwykła, ustami gęstymi opowiadała życie, wszystkie słowa, dla jeszcze jednego świeciły, by znów się w świecie zatracić, podróżując odnaleźć siebie tamtą, rozpoznać.
Milczenie odczytać, zachodzące wspomnienia ugasić w ręku zaciskając udrękę, wyswobodzić od pamięci lustra dla niego, dla siebie.
Milczała pociskami jasnymi jak jej blade ramiona, młodzieńcze sutki i tęsknoty nienazwane.
Milczała echem, skomleniem, ściszonymi powiekami bezwładnym ogniem, przywołując pożar wśród milczących.

Komentarze
Prześlij komentarz